
W drogę. Bez pośpiechu.
Tu nie chodzi o to, żeby dość jak najszybciej.
Chodzi o drogę, miejsca, które pojawiają się po drodze, ludzi spotkanych przypadkiem i historie, których nie da się zaplanować. Góry, rower, wędrówki i trochę zwyczajnego włóczenia się – bez pośpiechu.



